RSS
 

Notki z tagiem ‘szpinak’

Ja cię kręcę, zielone babeczki!

03 lip

Obiecałam na Facebooku, że podzielę się przepisem na zielone muffinki – pora dotrzymać słowa. Teoretycznie moją głowę zaprzątają teraz inne sprawy, piszę opowiadanie z zagubionym czworonogiem w roli głównej, poza tym muszę wreszcie usiąść do kontynuacji „Ławeczki pod bzem”, która będzie miała w tym miesiącu premierę – a jednak ciągle jakaś siła ciągnie mnie do kuchni. Piekę, gotuję, mieszam, eksperymentuję, nastawiam nalewki i mrożę skarby z ogrodu. Niedługo pokażę Wam, jaki wspaniały chleb gryczany odkryłam i czym go można zdrowo, wegańsko smarować. A tymczasem obiecane zielone babeczki.

Bierzemy pół szklanki mąki kokosowej (ja jej nie kupuję – po prostu mielę w młynku to wysuszone w piekarniku „coś”, co mi zostaje po zrobieniu domowego mleka kokosowego, ale równie dobrze można użyć kupnej mąki) i po 1/4 szklanki mąki ryżowej oraz ziemniaczanej. Zamiast tego „glutenowcy” mogą po prostu sypnąć szklankę mąki pszennej. Dostałam ten przepis od koleżanki „glutenowej” i stąd wiem, że z pszenną też wyjdzie.

Dodajemy szklankę wiórków kokosowych, półtorej łyżeczki proszku do pieczenia i pół szklanki cukru (ja użyłam trzcinowego). Mieszamy to wszystko radośnie łyżką w sporej misce.

Osobno przygotowujemy składniki „na mokro”. Miksujemy w blenderze 10 dkg szpinaku, dodajemy 3 łyżki oleju (np. kokosowego albo rzepakowego) oraz 3/4 szklanki mleka roślinnego (u mnie było domowej roboty kokosowe, ale może być też owsiane, jaglane, migdałowe itd.). Miksujemy i wlewamy do miski ze składnikami suchymi. Mieszamy coraz bardziej radośnie, bo zaczyna pięknie pachnieć. Następnie napełniamy foremki do muffinek i pieczemy około pół godziny w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

Można polać polewą czekoladową – ja tego nie zrobiłam, bo nie zdążyłam. I tak cud, że zdołałam sfotografować, zanim wszystkie babeczki zostały pożarte!

DSC_1741  DSC_1742  DSC_1740 

Smacznego!

A tak poza gotowaniem – zapraszam Was na mój profil autorski na FB, gdzie właśnie ogłosiłam konkurs fotograficzny. Można wygrać „Ławeczkę pod bzem” albo którąkolwiek inną moją powieść.

P.S. „Ławeczka…” jest już w przedsprzedaży w Empiku, Ravelo i wielu innych księgarniach. Do księgarń stacjonarnych trafi 19 lipca. Nieskromnie powiem, że to świetna, lekka, zabawna i odprężająca lektura na lato - a także niezły pomysł na prezent dla kogoś, kto ma latem urodziny albo imieniny. :)

100595564