RSS
 

Notki z tagiem ‘plany’

Garść pytań i odpowiedzi

23 sty

Jakoś przegapiłam na blogu nadejście Nowego Roku. Nie było postu o świątecznych potrawach, nie było postanowień noworocznych… Wszystko to trochę dlatego, że zimą moja doba staje się dziwnie krótka. Należę do tych stworzeń, które powinny zapadać w sen zimowy. Zawsze sobie obiecuję, że na emeryturze będę chodzić spać, gdy zrobi się ciemno, a wstawać, kiedy zacznie świtać. Problem w tym, że – jak mówi większość znanych mi emerytów – w pewnym wieku człowiekowi odechciewa się spać.

Od czasu zamieszczenia ostatniej notki – tej smakowitej, o likierach na jesień – dostałam od Was mnóstwo wiadomości. Odpisuję na każdą, ale pomyślałam, że skoro w tych Waszych liścikach powtarzają się niektóre pytania, równie dobrze mogę na nie odpowiedzieć „zbiorczo”. Proszę bardzo.

1.       Dlaczego Miłość z nutą imbiru kończy się tak dziwnie?

Miłość z nutą imbiru to druga część serii Wszystkie smaki życia. Dlatego „dziwnie” się zaczyna i „dziwnie” kończy. Jeśli chcecie wiedzieć, co było przedtem, zajrzyjcie do Szczęścia na wagę, a jeśli chcecie poznać ciąg dalszy opowieści, zaczekajcie na Apetyt na więcej, który ukaże się w marcu. Wiem, wiem, na okładkach powinno być napisane, że Miłość… to II tom. Sugerowałam to w wydawnictwie, ale mnie nie posłuchali.

851x315_Apetyt-na-więcej

2.       Czy Pani sądzi, że taka historia jak w Nieobecnej mogłaby się zdarzyć naprawdę? Serio?!

Sądzę. Serio. Pomysł napisania książki o bliźniaczkach, które zamieniają się miejscami, wzięłam właśnie z życia. Kiedy byłam w szkole średniej, miałam młodziutką nauczycielkę w-f. Polubiłyśmy się bardzo; kiedy zaczęłam studiować, stałam się nianią jej dzieci i przeszłyśmy na stopę koleżeńską. Wówczas poznałam jej siostrę. Oczywiście kiedy stały obok siebie, a w dodatku pamiętałam, że ta po lewej to Kasia, a po prawej – Gosia, byłam w stanie je odróżnić. Ale wystarczyło, że wyszły razem do kuchni, a potem wróciły w innym ustawieniu – i nie dało się. Kasia przyznała mi się, że zamieniały się niekiedy rolami i niektóre lekcje w-f miałam nie z nią, lecz z Gosią. Nikt z nas, uczniów, ani nikt z nauczycieli nigdy niczego nie zauważył.

Oczywiście wiem, że w normalnym małżeństwie taka zamiana zostałaby zauważona; ale małżeństwo mojej książkowej Julii nie jest normalne pod żadnym względem. Już pomijam wzajemną obcość – przede wszystkim Patryk od wielu miesięcy nie mieszka z żoną.

Dlatego – tak, sądzę, serio.

3.       Czy Pani jeździ na spotkania autorskie?

Jeżdżę, oczywiście. Na przykład w lutym jadę do Działdowa. Ale nie pytajcie mnie, czy mogłabym przyjechać i do Was. Z takim pytaniem musi się do mnie zwrócić organizator spotkania, czyli miejscowa biblioteka. Zawsze możecie zaproponować swoim paniom bibliotekarkom, żeby do mnie napisały – adres jest na blogu – albo zagadały przez Facebooka.

4.       Dlaczego nie mogę nigdzie kupić Zabłądziłam?

Sama chciałabym to wiedzieć. Podejrzewam, że nakład się wyczerpał i póki co Wydawnictwo Literackie nie zrobiło dodruku. Czy go zrobi – najlepiej pytać u źródła. Napiszcie do nich.

5.       Dlaczego Pani książek nie ma w Empikach?

Nie mam pojęcia. To pytanie powtarza się bardzo często, a ja nie wiem, co odpowiadać. Moja sugestia jest taka: pytajcie o nie. Nie tylko szukajcie na półkach, ale pytajcie sprzedawców. Może oni nie wiedzą, że szukacie moich powieści, więc ich nie zamawiają? Wiem, że w większych salonach są pojedyncze egzemplarze, ale bardzo szybko znikają.

Jeśli chcecie mieć pewność, że jadąc na zakupy do Empiku znajdziecie tam moją książkę, najlepiej kilka dni wcześniej zamówić ją na ich stronie internetowej, a żeby nie płacić za przesyłkę, wybrać opcję odbioru na miejscu, w wybranym przez Was salonie.

 *-*-*

Dziękuję Wam bardzo za wszystkie ciepłe listy i wiadomości! A teraz wracam do pisania Mansardy pod aniołami, korekty autorskiej Apetytu na więcej oraz snucia luźnych planów na temat całkiem nowej powieści, której akcja działaby się gdzieś w Anglii za czasów Sherlocka Holmesa… Co Wy na to? ;)

 

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Literatura

 

Plany i marzenia

05 lis

Moja najnowsza powieść – „Miłość z nutą imbiru” – już w księgarniach, a w niej dalsze losy Ewy i jej bliskich, a także cudowna atmosfera świąt w wydaniu polskim i walijskim…

Co dalej, pytacie w listach i wiadomościach na Facebooku. Jakie mam plany na nadchodzący rok? Już odpowiadam…

Photo on 2011-12-25 at 19.07

Po pierwsze – niespodzianka dla tych moich czytelniczek, które mają dzieci. W roku 2017 (choć jeszcze nie wiem, kiedy dokładnie) ukaże się książka dla Waszych pociech. Jest to tekst, od którego zaczęła się moja przygoda z pisarstwem – żartobliwa opowieść zatytułowana „Awantura w bajkach”. Za tę książkę w roku 2007 otrzymałam wyróżnienie w organizowanym przez Fundację ABC XXI „Cała Polska Czyta Dzieciom” konkursie im. Astrid Lindgren. Potem dość długo „Awantura…” czekała w pamięci mojego komputera, aż wreszcie przypomniałam sobie o niej i tak oto trafiła do wydawnictwa Adamada, którego książeczki zachwycają mnie szatą graficzną. Mam nadzieję, że i moja opowieść zostanie opatrzona cudownymi ilustracjami.

DSC_0288

W kwietniu wydawnictwo Czwarta Strona wyda trzecią i ostatnią część serii Wszystkie smaki życia„Pełnymi garściami”. Poznamy dalsze losy Ewy, Klaudii, Żanety, Andrzeja i Jima, wszystkie zamotane supełki zostaną rozplątane, każdy z wątków znajdzie swoje zakończenie, choć nie obiecuję, że zawsze będzie różowo i landrynkowo. W prawdziwych ludzkich losach rzadko tak bywa, a ja nie piszę przecież baśni dla dorosłych, lecz serię z „życiem” w tytule.

DSC_0001

Na lipiec zaplanowano premierę powieści, nad którą pracuję obecnie – „Ławeczka pod bzem”. Takiej książki nigdy dotąd nie napisałam. Ma być zabawna, z przymrużeniem oka, lekka i taka w sam raz na wakacje. Jej główna bohaterka, Iga (dla której to Wy, moje Czytelniczki, wybrałyście imię) trochę wymyka mi się z rąk i zaczyna robić, co jej się żywnie podoba. To nieomylny znak, że lada dzień zakończę pracę nad książką, bo od momentu, gdy historia zaczyna żyć własnym życiem, książka pisze się niejako sama. Obiecuję, że jeszcze w listopadzie zaserwuję Wam fragment na zaostrzenie apetytu.

100_8900

We wrześniu 2017 – premiera, na którą bardzo, bardzo czekam. Będzie to książka pod tytułem „Szukam właśnie ciebie”, a wyda ją wydawnictwo Filia. Nieskromnie powiem, że jest to piękna opowieść o jeszcze piękniejszej, choć niełatwej miłości, która okaże się silniejsza nawet niż śmierć. Brzmi melodramatycznie, ale wcale nie będzie to ani melodramat, ani typowy romans.

DSC_0144

Na koniec – może późną jesienią, a może już zimą (lub nawet na początku 2018 roku) – marzy mi się pierwszy tom nowej serii. Na razie w myślach nazywam ją „Mansardą pod aniołami”, ale jak to z tytułami bywa, może pewnego dnia narodzi się jakiś inny, który wyda mi się ładniejszy. Tak czy owak, będzie to opowieść o mieszkańcach pewnej kamienicy z mansardowym poddaszem. Na razie rozglądam się wokół, słucham ludzkich historii i notuję pomysły do tej książki.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Literatura