RSS
 

O mnie

DSC_0736           DSC_0553

Nazywam się Agnieszka Olejnik. Jestem pisarką, autorką powieści obyczajowych „A potem przyszła wiosna”, „Zabłądziłam”, „Dante na tropie” i ”Dziewczyna z porcelany”. Napisałam także powieść fantasy dla dzieci – „Ava i Tim. Droga na północ”.

Albo może – bywam pisarką. Bywam też podróżniczką. Na co dzień zaś jestem matką, właścicielką czterech psów, ogrodniczką i zapaloną czytelniczką. Pracuję w szkole podstawowej jako nauczycielka języka polskiego i angielskiego. Hobbystycznie fotografuję przyrodę (na Facebooku chwalę się czasem tym, co uda mi się złapać w obiektyw) i ozdabiam sobie mój prywatny świat metodą decoupage.

Zapraszam do lektury mojego bloga. Jego prowadzenie ma być dla mnie z jednej strony okazją, by „spotkać” nowych ludzi, z drugiej zaś – sposobem, aby podzielić się radością życia. Bo tak, cieszę się życiem, smakuję je i uważam się za osobę szczęśliwą. Nie zawsze tak bywało, ale teraz jest, i chciałabym się tym dzielić ze światem. To właśnie mają do siebie wszelkie dobre uczucia – że gdy się nimi dzielimy, w cudowny sposób ich przybywa.

Kontakt w sprawie spotkań autorskich (zresztą w innych sprawach też) - agnieszkaolejnik@onet.eu

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Paweł

    5 lipca 2014 o 21:55

    Agnieszko! Świetny pomysł, aby rozpocząć „bloga”. Również wspaniałe motto :). W mojej bibliotece jest specjalne miejsce dla Twoich książek :). Zaczynam podróż!. Trzymam kciuki za kolejne dwa wydania!. Czy masz już swój oficjalny fun club? Jeśli nie, rozpoczynam działania :)!

     
    • agnieszkaolejnik

      6 lipca 2014 o 08:10

      Dziękuję, kciuki bardzo się przydadzą :)

       
  2. ~Alicja

    8 lipca 2014 o 18:24

    Po lekturze bloga, wiem, że na pewno sięgnę po książki:) A Dezyderata to utwór szczególnie mi bliski… Pozdrawiam:)

     
    • agnieszkaolejnik

      8 lipca 2014 o 19:01

      Mam nadzieję, że książki się spodobają. A na bloga zapraszam częściej – wszyscy zakręceni „na zielono” mile widziani :)

       
  3. ~Skuter

    10 lipca 2014 o 17:04

    Też uważam się za osobę szczęśliwą. Choć pewnie z innych powodów niż Ty :)

     
    • agnieszkaolejnik

      10 lipca 2014 o 17:36

      Powód nieważny, ważny jest efekt. Jak mawiał jeden z moich pradawnych przyjaciół: „Nie liczy się styl, liczy się skuteczność” :D

       
  4. ~Grzegorz

    19 sierpnia 2014 o 22:52

    Hej. Ciekawe czy pamiętasz Grzegorza z równoległej klasy (podstawówka). No na pewno pamiętasz przynajmniej moją mamę, która Cię uczyła języka polskiego :-)
    Właśnie się dowiedziałem, że piszesz. Świetnie. Ja próbuję sił z muzyką. Zapraszam na https://myspace.com/grzegorz.kaczmarski/music/songs
    Niedługo zabieram się za czytanie Twoich dzieł. Powodzenia!

     
    • Agnieszka

      20 sierpnia 2014 o 09:17

      Cześć, jasne że pamiętam. A Twoja Mama, wraz z Panem Płaczkiem, to absolutnie niezapomniani nauczyciele!

       
      • ~Grzegorz

        24 sierpnia 2014 o 18:17

        Wydawało mi się, że „Zabłądziłam” to raczej nie moje klimaty. Jednak powieść połknąłem w 2 doby i bardzo mi się podobała. Fajnie, że „zmusiłaś” mnie do przeczytania po wielu latach czegoś innego, niż czasopismo muzyczne czy lotnicze :-)
        Agnieszko, czy… miałaś już może jakieś zajawki n/t ewentualnej ekranizacji Twojej powieści? Jakieś propozycje ze strony polskich reżyserów (bardziej lub mniej profesjonalnych)? Pytam zupełnie poważnie. Jeśli tak, daj może cynk na mój prywatny email (nie chcę Ci zaśmiecać bloga tematami, które są związane z filmem).

         
      • ~Beata B

        20 lutego 2015 o 21:38

        Aga – wreszcie się „znalazłaś”. Dzisiaj Krystyna podpowiedziała mi gdzie Cię szukać. Skoro już jesteśmy przy wspomnieniach o panu Płaczku, to czy pamiętasz, jak spóźniłyśmy się na matematykę ponieważ od 4 rano (chyba od 4), siarczystą zimą, stałyśmy po spodnie ogrodniczki przed sklepem na rogu? Nic się nie zmieniłaś przez te lata… pozdrawiam

         
  5. ~Patrycja

    24 lutego 2015 o 11:51

    Chciałam Pani podziękować za książkę „Zabłądziłam”. Przyjaciółka mi pożyczyła, a ja od razu powiedziałam, że nie mam czasu na inne książki niż lektury.. jednak wczoraj wieczorem zaczęłam czytać.. i skończyłam ją dziś o 4.30 nad ranem. Nie mogłam tak po prostu pójść spać, musiałam przeczytać ją do końca i zobaczyć, co będzie dalej. Czasem identyfikowałam się z bohaterką, przeżywałam wszystkie jej skrajne emocje… tak dawno tego nie czułam, tak dawno nie potrafiłam się wciągnąć i tak mocno przeżywać jakąkolwiek książkę, aż do wczoraj. Myślałam, że już jestem wyprana z uczuć, że najbardziej piękne historie mnie nie ruszają… A jednak udało się. Dziękuję Pani za to!!!

     
    • Agnieszka

      24 lutego 2015 o 12:01

      A ja dziękuję za ten wpis – nic tak pisarza nie uskrzydla, jak ciepłe słowa od czytelników!

       
  6. ~Agnieszka

    8 marca 2015 o 16:55

    Witam. To nie będzie komentarz. To będą słowa wielkiego uznania dla Pani i dla tego co Pani robi. Jestem zachwycona tym, że jest na naszym terenie osoba o tylu talentach. Już dawno mój syn( Wojtek K.) rekomendował Panią jako osobę niezwykłą, oryginalną i bardzo sympatyczną . A teraz ,gdy przejrzałam Pani stronę upewniłam się, że to prawda. Podziwiam Panią za talent, wszechstronność, pracowitość i tak wielką aktywność, której tak wielu osobom brakuje. Jest Pani wzorem do naśladowania. Lubsko powinno być dumne, że ma Panią. Ja jestem dumna. Dziękuję. Pozdrawiam serdecznie i życzę dalszych sukcesów. Książki na pewno przeczytam.

     
    • Agnieszka

      8 marca 2015 o 22:57

      Dziękuję! Nawet nie umiem wyrazić, jaką przyjemność sprawił mi ten wpis :) A przy okazji – Wojtek także jest osobą oryginalną i przesympatyczną – kontakt z nim był zawsze szalenie inspirujący. To jeden z takich uczniów, dzięki którym człowiek przypomina sobie, że zawód nauczyciela wciąż ma sens.

       
      • ~Agnieszka

        23 marca 2015 o 17:32

        Witam. Bardzo dziękuje za miłe słowa pod adresem mojego syna. Moje słowa nie były nic a nic przesadzone. Jestem nadal zachwycona Pani działalnością. Pozwoliłam sobie przeczytać już książkę ” Zabłądziłam”. Wniosek po lekturze: ” I młodzież nie ma lekko”. Czekam na „Dantego na tropie”. A teraz przymierzam się do zrobienia schabu według Pani przepisu. Syn przyjeżdża na święta. Przydaje się Pani. Dziękuję. Pozdrawiam.

         
  7. ~Aleksandra

    10 sierpnia 2015 o 18:05

    Trafiłam przypadkowo ale już dodałam bloga do ulubionych. szczególnie zainteresowało mnie, że interesuje Panią fotografia, a to też moja pasja. Wprawdzie nie piszę ale chętnie czytam książki. Pozdrawiam

     
    • Agnieszka

      10 sierpnia 2015 o 18:15

      W takim razie i ja zajrzę do Pani :)

       
  8. ~Halina

    26 maja 2016 o 19:26

    Witam , czytam własnie „A potem przyszła wiosna „. Z wielkim zainteresowaniem bo świetnie prowadzi Pani czytelnika -bez chwili dłużyzn czy nudnych opisów. Z obwoluty dowiedziałam się o Pani i blogu .Dołączyłam do ulubionych. Sama chciałam pisać blog emerytki (66) ale wciąż coś stoi na przeszkodzie. Mam tylko swoja galerię fotografii na http://www.garnek.pl/felunia0.
    Pozdrawiam . H.

     
    • Agnieszka

      26 maja 2016 o 20:55

      Witam serdecznie! Galeria fotografii to coś dla mnie – uwielbiam zarówno robić, jak i oglądać zdjęcia!

       
  9. ~Anna Zgorzelska

    10 lipca 2016 o 17:45

    Pani Agnieszko! zapali pani jutro o 21.00 świeczkę razem ze mną!

     
    • Agnieszka

      10 lipca 2016 o 19:09

      Oczywiście, że zapalę. Choć dla mnie znacznie ważniejsza od symboli jest codzienna pamięć o zbrodni wołyńskiej, rozmawianie o niej, także o jej przyczynach, żeby już nigdy ludzie ludziom nie wyrządzili tylu krzywd.

       
  10. ~Jola

    3 czerwca 2017 o 21:06

    Uwielbiam twoje książki :)) właśnie kupiłam Nieobecna i już się nie mogę doczekać kiedy przyjdzie.
    Agnieszko dzięki tobie wychodzę ze swojego ” kokona” cokolwiek to znaczy,Pozdrawiam

     
    • Agnieszka

      3 czerwca 2017 o 22:07

      Kochana, wyjdź z niego i nie właź nigdy więcej! Ściskam mocno!