RSS
 

Chleb jedyny w swoim rodzaju

11 cze

Wszelkie zmiany należy wprowadzać stopniowo, bo przecież nie chcemy wywoływać rewolucji, prawda? Tak też postanowiłam postąpić w kwestii glutenu. Tyle się naczytałam o tym, jak bardzo jest podstępny i szkodliwy, że wywaliłam go z diety. Zrobiłam to ponad rok temu i szczerze mówiąc – rezultaty są dla mnie zdumiewające. Nie będę opisywać wszystkich, wspomnę tylko o migrenach, które moje wnikliwe czytelniczki pamiętają zapewne z „Dantego na tropie”. Tak, tak – migreny Anny Drozd to były moje migreny. Tak czy owak, minęły bez śladu, teraz od czasu do czasu miewam zwykły ból głowy, który na ogół przechodzi bez środków przeciwbólowych; na przykład gdy się przeziębię albo gdy spada ciśnienie i wieje paskudny wiatr (na takie zjawiska zawsze reagowałam jak barometr).

Upewniona w kwestii tego, że bez glutenu można i warto żyć, postanowiłam stopniowo zacząć „wyprowadzać” go z diety moich chłopaków. Mąż dał się namówić bez trudu, z dziećmi jest zawsze trudniej. Desery bez mąki – bardzo proszę, przecież najlepsze są te z owoców i czekolady. Sosy – nie ma problemu, można zagęścić mielonym lnem. Schabowy panierowany w mące kokosowej – nie ma sprawy, naprawdę smaczny. Ale chleb? Jak tu żyć bez pysznych kanapek?

Postanowiłam więc pokazać chłopcom, że kanapkę można przyrządzić również z czegoś, co wcale chlebem nie jest (choć wygląda jak chleb), ale w zamian stanowi istną skarbnicę zdrowia. Przepis na „chleb bez mąki” wygrzebałam na blogu Olgi Smile, nieco go zmodyfikowałam i oto jest.

DSC_1558

Robi się go długo, ale właściwie powinnam napisać: on SAM robi się długo, bo głównie po prostu leżakuje. W dni powszednie nie mam czasu, by się nim zająć, dlatego piekę go w weekendy, a ponieważ przechowuje się taki bochenek w lodówce, można upiec jeden w sobotę, drugi w niedzielę i mieć na cały tydzień. A jeśli ktoś ma dwie foremki keksowe, to może machnąć od razu dwa chlebki. Ja używam keksówki o długości 40 cm i masa wypełnia ją w 2/3 – jeśli macie mniejszą, około 30 cm, to chleb powinien wypełnić Wam ładnie foremkę.

Składniki: 2,5 szklanki słonecznika, 2 szklanki niepalonej kaszy gryczanej, 1 szklanka siemienia lnianego (tu akurat dałam złociste, ale często stosuję to zwyczajne, jest tańsze), 3/4 szklanki nasion chia, 80 ml łupiny babki jajowatej, 2 łyżeczki soli, 4 szklanki wody, 2 łyżki pestek dyni, łyżeczka czarnuszki, łyżka świeżo zmielonego ostropestu, szczypta kminku lub kuminu rzymskiego (uwaga, ma specyficzny smak i zapach, ale pięknie wspomaga odchudzanie), 0,5 szklanki suszonych owoców berberysu albo aronii (w oryginalnym przepisie były rodzynki lub żurawina, ale mnie nie smakuje słodki chleb, chyba że do powideł). Myślę, że suszone owoce można pominąć.

Kaszę wsypujemy do miski i wlewamy wodę. Mieszamy i zostawiamy na 3 godziny, niech sobie mięknie i pęcznieje. Następnie dosypujemy wszystkie pozostałe produkty, mieszamy łyżką, odstawiamy na 15 minut. Przekładamy do wysmarowanej tłuszczem keksówki (ja natłuszczam olejem kokosowym), wygładzamy, można też uformować elegancki grzbiet, bo ten chleb nie rośnie podczas pieczenia, więc bochenek sam nam się nie wypiętrzy. :) Wymieszana masa wygląda tak:

DSC_1553

Keksówkę z masą przykrywamy wąskim paskiem folii aluminiowej i zostawiamy na kolejne 2 godziny, żeby wszystko się ładnie połączyło. Następnie (wciąż pod folią) wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy 60 minut, po czym ściągamy folię, zmniejszamy temperaturę do 160 stopni, dopiekamy przez 10 minut, później znów zmiana na 120 stopni i ostatnie 10 minut. Studzimy przy otwartym piekarniku, żeby chleb odparował. Przechowujemy w lodówce. Jeśli mamy porządny, ostry nóż, to powinien się ładnie kroić nawet w cieniutkie kromeczki.

Smacznego!

DSC_1556  DSC_1557

 

 
Komentarze (14)

Napisane przez w kategorii Coś pysznego, Styl życia

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Anna

    12 czerwca 2017 o 19:32

    Pyszny, chętnie spróbuję, a ja zapraszam na orkiszowy i taki bez wyrabiania oraz swojskie domowe wyroby, zdrowe, smaczne dla każdego i proste w wykonaniu http://blog.winoiser.com

     
  2. ~Agnieszka

    12 czerwca 2017 o 23:36

    Jak długo chlebek jest przydatny do spożycia? Czy można go mrozić?

     
    • Agnieszka

      13 czerwca 2017 o 14:45

      Nie sądzę – po rozmrożeniu pewnie zrobiłby się bardzo mokry i ciężki. U mnie leży w lodówce około 3 dni. Jeśli miałby poleżeć dłużej, upiekłabym bez suszonych owoców.

       
  3. ~Danuta

    12 czerwca 2017 o 23:51

    Przepis wypróbuję. A co do glutenu, to powiem tak: jeśli nie mamy tolerancji na ów gluten, to wyrugujmy go z naszej diety. A jeśli nie, to nie rezygnujmy z niego. Dzięki niemu w naszym organizmie rozwijają się potrzebne nam bakterie.

     
    • Agnieszka

      13 czerwca 2017 o 14:47

      Problem w tym, że większość osób nie ma pojęcia o swoich nietolerancjach. One rzadko objawiają się natychmiast, często wywołują reakcje, których nie łączymy w ogóle ze spożywanymi pokarmami. Tak jak moje migreny. Miałam je od dzieciństwa, chleb jadłam od zawsze. Nikt nigdy tego nie kojarzył. Niedługo napiszę o tym w osobnej notce, bo jestem świeżo po lekturze świetnej książki na ten temat.

       
  4. ~Zdrowie pod Wierzbami

    13 czerwca 2017 o 16:47

    Super! Dziękujemy bardzo za ten przepis. Długo zbieraliśmy się do wykonania takiego chlebka. Teraz już nie ma wymówek – przepis trafia do naszej kuchni! Zapraszamy w odwiedziny :)

     
  5. ~Paweł

    13 czerwca 2017 o 22:53

    I bądź tu mądry.
    Przeciwnicy unikania glutenu twierdzą, że nie powinni go jeść tylko chorzy na celiakię. Podkreślają, że pozostałe składniki pełnego ziarna są bardzo istotne dla zdrowia. Podsuwają np. pod nos badania, z których wychodzi, że jedzący sporo błonnika zbożowego znacznie rzadziej umierają na serce…

     
    • Agnieszka

      14 czerwca 2017 o 05:43

      Wiem o tym, jestem właśnie po lekturze jednej z książek wypełnionych takimi badaniami. I bardzo mocno w nie wierzę. Ale to dotyczy zbóż w ogóle, więc można bez problemu zastąpić pszenicę gryką, prosem, owsem, można pozostać na diecie roślinnej bogatej w węglowodany, a nie jeść glutenu.
      Testy na nietolerancje pokarmowe to wydatek rzędu 2000 zł. Ja zamiast wydać tyle, wolę podziękować za bułkę pszenną i poeksperymentować z innymi możliwościami niż gluten.

       
  6. ~Klara

    14 czerwca 2017 o 11:59

    Ważne, że wygląda jak chleb. Świetny przepis.
    http://ocetjablkowy.blog.pl

     
  7. Agnieszka

    3 lipca 2017 o 18:33

    Na pewno nie jest to rzecz do jedzenia codziennie w dużych ilościach. Ale dwie – trzy kromeczki pewnie nie zaszkodzą. Na co dzień piekę chleb gryczany na drożdżach, niedługo podzielę się przepisem.