RSS
 

Napój owsiany, czyli oczyszczania ciąg dalszy

08 mar

W jednym z komentarzy na Facebooku pojawiła się sugestia, żebym podzieliła się przepisem na „mleko” owsiane. Tak zwane mleka roślinne dostępne w sklepach są dość drogie, niezbyt smaczne, a w dodatku – nie ma siły – muszą być czymś konserwowane, skoro stoją dość długo na półkach i się nie psują.

Przepisów na napoje roślinne krąży w sieci mnóstwo. Można znaleźć receptury na mleko migdałowe, orzechowe, z ryżu, z kasz i tak dalej. Ja robię owsiane, bo orzechy i migdały wolę zjeść w postaci „do schrupania”, a poza tym płatki owsiane górskie są tanie, łatwo dostępne i kupuję ich spore ilości, jako że moje dzieciaki zjadają coś w rodzaju muesli na śniadanie.

Mój sposób jest taki: wsypuję do miseczki szklankę płatków owsianych i czubatą łyżkę (albo nawet dwie) wiórków kokosowych. Zalewam wrzątkiem – tylko tyle, żeby było przykryte – i zostawiam. Niech napęcznieje i wystygnie.

Kiedy płatki są już wystudzone, przekładam je do blendera i zalewam trzema szklankami przegotowanej wody o temperaturze pokojowej. Miksuję porządnie, po czym przecedzam przez bardzo gęste sito. Wytłoczki pozostałe na sicie przelewam jeszcze jedną szklanką przegotowanej wody i odciskam, np. jakimś spodeczkiem. Czyli w sumie proporcje są takie: 1 część płatków, 4 części wody, dowolny dodatek wiórków.

Gotowe mleko przelewam do butelki i mam na 2-3 dni do koktajli owocowych i do puddingu chia. Można nim także zaprawiać zupy i sosy (uwaga – gęstnieje po podgrzaniu!) Wiem, że niektórzy stosują napoje roślinne do naleśników, ale jeszcze nie próbowałam.

Mleka owsianego niczym nie doprawiam, bo według mnie ma interesujący smak (i pięknie pachnie kokosem) – ale można dodać szczyptę soli, ksylitolu, kapkę miodu. Czasem zdarza mi się dosypać odrobinę cynamonu, ale to tylko do puddingu chia.

IMG_20170308_101239

Często spotykam się z pytaniami, po co tyle zachodu, skoro można kupić mleko krowie. Cóż, osoby z nietoleracją laktozy chyba wiedzą, po co „tyle zachodu”. Znam też bardzo wiele osób, u których nie stwierdzono nietolerancji, ale które zauważyły znaczącą poprawę stanu zdrowia po odstawieniu produktów mlecznych. Są tacy, którym nareszcie odtyka się nos, są i tacy, którzy pozbywają się zmian skórnych albo problemów jelitowych. Wreszcie kwestia logiki – żaden ssak na świecie nie spożywa mleka jako osobnik dorosły. Dlaczego my to robimy?

Jakie zalety mleka owsianego sprawiają, że jest ono zdecydowanie lepszym wyborem niż krowie? Cóż, jeśli poszperamy trochę w zasobach internetu, dowiemy się, że jest ono bogate w błonnik i kwas foliowy, zawiera mnóstwo witamin i minerałów, w tym spore ilości wapnia, który w tej postaci jest znacznie lepiej przyswajalny aniżeli ten z mleka krowiego; polecane jest także przy anemii ze względu na zawartość żelaza, zawiera tzw. fitochemikalia, czyli roślinne substancje czynne, które hamują rozwój komórek nowotworowych, działają antybakteryjnie, zapobiegają udarowi i chorobom serca oraz potrafią obniżyć poziom cholesterolu. Podobno ma też działanie uspokajające.

A u mnie dziś – jako wspomagacz przy pisaniu II tomu „Mansardy pod aniołami” – koktajl z mleka owsianego, plastra ananasa, pomarańczy i suszonej żurawiny. Polecam!

IMG_20170308_101647 IMG_20170308_101738 IMG_20170308_101657

Aha, zapomniałabym o bardzo ważnej sprawie: wytłoczki owsiane przekładamy z powrotem do miseczki i mamy wspaniały, naturalny preparat oczyszczający skórę. Można się nim „namydlić” w kąpieli, a można myć tylko twarz lub dłonie. Podobno przy dłuższym stosowaniu rewelacyjnie leczy zmiany trądzikowe. Ponadto skóra staje się jedwabista i promienna. Polecam!

A w oczekiwaniu na wiosnę – zajrzyjcie do księgarni w poszukiwaniu serii „Wszystkie smaki życia”! :) Lada dzień pojawi się trzeci tom – „Apetyt na więcej„, a póki co – zachęcam do przeczytania dwóch pierwszych.

851x315_Apetyt-na-więcej

 
Komentarze (17)

Napisane przez w kategorii Coś pysznego, Natura, Styl życia

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Obżarciuch

    9 marca 2017 o 21:33

    muszę wypróbować
    polecam koktajl – zieloną bombę witaminową
    http://oobzarciuch.blogspot.com/2014/03/koktajl-ze-szpinakiem.html

    pozdrawiam!

     
  2. ~Aleksander

    9 marca 2017 o 21:51

    Do końca czytałem z zaciekawieniem, co z tymi wytłoczkami. Ja płatki owsiane spożywam w formie naleśników. 15 dkg mielę w blenderze, dodaję żółtko, wodę. Białko ubijam na sztywną pianę. Dodaję do masy i delikatnie mieszam. Przed dodaniem białka, masę doprawiam sola i pieprzem oraz dodatkowo tym, na co mam ochotę. Np. suszona cebula, chrzan, majonez, musztarda, ostra papryka, różne zioła…. Możliwości jest bez liku. Smażę jak zwykłe naleśniki.

     
    • Agnieszka

      10 marca 2017 o 06:26

      Ciekawe, czy z tych wytłoczków po mleku by się udały takie naleśniki. Tyle że one są bardzo rozpulchnione, już prędzej wyszłyby ‚racuszki’. Kiedyś dodałam rozgniecionego banana i parę rodzynek, po czym upiekłam ciasteczka owsiane. Były pyszne, ale nie dały się oderwać od blachy, musieliśmy je zgryzać i zlizywać :D

       
  3. ~Aga

    10 marca 2017 o 14:33

    Jaką moc musi mieć blender?

     
    • Agnieszka

      10 marca 2017 o 14:45

      Do płatków wystarcza słabiutki, ja mam 330 W i daje radę – owoce rozdrabnia kiepsko, ale płatki są miękkie, napęczniałe, więc nie ma problemu.

       
  4. ~Katarzyna Waluś Ślaska..

    11 marca 2017 o 08:50

    Witam serdecznie!
    Bardzo interesujący przepis muszę wypróbować pozdrawiam!

     
  5. ~Andżela

    11 marca 2017 o 09:06

    wypróbowałam, rewelacja, polecam

     
  6. ~Wieslaw

    13 marca 2017 o 03:41

    Bardzo ciekawy przepis musze wyprobowac bardzo lubie platki owsianne zwlaszcza rano na sniadanie bardzo dobrze czuje sie caly dzien ale ten przepis mi sie podoba mam chyba nietolerancje na mleko tak ze to bedzie to co lubie i moj organizm tez dziekoje i pozdrawiam

     
  7. ~ladybonafide

    13 marca 2017 o 09:08

    Uwielbiam wszelkie mleczka – napoje roślinne. Meczko owsiane tez robię sama, bo to w kartonie nie jest smaczne, i cięzko znaleźć takie bez chemicznych dodatków. Najbardziej jednak lubię napój – mleczko kokosowe. Potrzebujemy tylko dwa składniki: wiórki kokosowe bez środków konserwujących i wodę źródlaną lub przefiltrowaną, Zamiast wiórek możemy użyć świeży miąższ z kokosa. To łatwy i tani sposób na własne mleczko kokosowe JAK ZROBIĆ >>> https://zdrowie-natura-uroda.blogspot.com/2016/05/napojekoktajle-mleko-roslinne-jak.html

     
    • Agnieszka

      13 marca 2017 o 18:52

      Tego mi było trzeba – następne będzie kokosowe!

       
  8. ~Małgosia

    5 listopada 2017 o 23:23

    Błagam – niech ktoś zrobi z Ławeczki pod bzem film. Polecę biegiem! Fantastyczna, optymistyczna opowieść z przesłaniem – generalnie sursum corda! Tylko niech scenariusza nie pisze p. Łepkowska, bo znowu wyjdzie ze wspaniałego surowca miałkie coś, filmowane w stylu telenowel. Jak w przypadku ksiązek K. Grocholi. Brrrr… Pozdrawiam

     
    • Agnieszka

      6 listopada 2017 o 07:26

      To błaganie nie do mnie, lecz do filmowców :)

      A nie na temat można sobie śmiało pisać. Można też na Facebooku albo maila napisać – adres jest na blogu :)