RSS
 

Aromatyczna malinówka

29 sie

W moim ogrodzie trwa malinowe szaleństwo. Niemal codziennie zbieramy miseczkę tych cudownie aromatycznych owoców, pijemy koktajle z maślanki albo jogurtu, robimy pyszne desery, a maliny wciąż dojrzewają… Postanowiłam więc nastawić nalewkę, która w zimowe wieczory przypomni mi, jak pięknie pachniał sierpień.

DSC_1373

Potrzebujemy 1 kg malin, 1/2 litra spirytusu, 1/2 litra wódki i pół kilograma cukru. To jest wersja podstawowa. W wersji wzbogaconej można dodać ok. 100 ml ginu lub rumu. Ja dotychczas robiłam bez dodatków, w tym roku zdecydowałam się na gin lubuski, więc moja malinówka będzie miała posmak jałowcowy.

Maliny starannie przebieramy. Moje pochodzą z ekologicznego ogrodu położonego z dala od świata, ale jeśli kupujemy, to warto jednak przepłukać i osuszyć. Następnie wsypujemy je do słoja i zasypujemy cukrem. Niech puszczą trochę soku. Potrząsamy raz i drugi, żeby cukier dobrze oblepił owoce i zostawiamy na jakąś godzinkę. Wreszcie wlewamy alkohol i to już koniec roboty.

Stawiamy nasz słój w słonecznym, ciepłym miejscu na tydzień, codziennie potrząsamy. Po tygodniu odstawiamy na 3 tygodnie w równie ciepłe miejsce, ale w cieniu. Potrząsamy nadal, choć niekoniecznie codziennie.

Znam różne przepisy na malinówkę, w niektórych potrząsania nie ma wcale, w innych jest dwa razy dziennie. Nie sądzę, żeby to miało jakieś wielkie znaczenie. W większości tradycyjnych receptur powtarza się natomiast jedna informacja: że maliny macerowane w alkoholu nie powinny długo stać na słońcu – podobno wówczas z pesteczek uwalnia się gorycz. Ile w tym prawdy, nie mam pojęcia, ale wolę nie ryzykować, dlatego po tygodniu słój wędruje do cienia.

DSC_1357

Po miesiącu płyn zlewamy, resztkę przesączamy przez gazę, bo szkoda, żeby się zmarnowało. Niestety, nie mam patentu na to, co można zrobić z pozostałą ciapką z malin (słyszałam, że niektórzy robią z tego mus alkoholowy do lodów, ale nigdy nie próbowałam).

Po zlaniu nalewki do butelek pozwalamy jej jeszcze dojrzeć. Otwieramy w okolicach Bożego Narodzenia.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Coś pysznego, Styl życia

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz