RSS
 

Drugi fragment „Nieobecnej”

12 cze

Zakończyłam pracę nad III tomem cyklu, zamknęłam wszystkie wątki i pomyślałam, że czas na opowieść o kimś zupełnie innym. Jakiś czas temu moje czytelniczki na FB zadecydowały, iż główna bohaterka tej nowej książki zwać się będzie Iga. Tak więc siedzę nad opowieścią o Idze, wstępnie zatytułowaną „Ławeczka pod bzem”. Jeśli jednak sądzicie, że to będzie łzawa opowieść o romantycznej miłości, to się mylicie. Może i będzie trochę opowieścią o miłości, ale na pewno nie łzawą. ;)

Tymczasem zaś zbliża się premiera „Nieobecnej”, książki mocnej i wyrazistej. Pamiętacie? Poprzedni fragment skończył się na tym, że główna bohaterka odebrała esemesa od swojej siostry…

Dlaczego nie odbierasz? Zadzwoń!!!

Tyle wykrzykników? Julia była wprawdzie bardzo emocjonalna, jednak ta wiadomość zdziwiła mnie swoją krzykliwością. No i prośba o telefon. Przecież się pokłóciłyśmy. Nie widziałyśmy się od… zaraz, od miesiąca. Sprawdziłam: siedem połączeń nieodebranych. Na pewno wszystkie z dzisiaj? Zerknęłam na datę – owszem, szósty lipca. Musiała dzwonić, gdy byłam pod prysznicem, a że ustawiłam ten idiotyczny dzwonek – bulgotanie, nie miałam szans usłyszeć. To musiało być coś ważnego.

Wybrałam jej numer.

- Co się dzieje? Dlaczego każesz mi dzwonić?

- Co się dzieje?! To ty mi powiedz, co się dzieje! Nie odbierasz, dzwoniłam chyba dziesięć razy. Marek jest u ciebie?

- Siedem, a nie dziesięć. A Marka nie ma. I już go u mnie nie będzie. Nigdy.

Umilkła na chwilę, po czym wyszeptała:

- Zerwałaś?

- Przecież do tego mnie namawiałaś, prawda? Według ciebie powinnam była to zrobić już dawno!

- Tak, wiem. Nie kłóćmy się znowu – ucięła szybko.

Za szybko. Miała coś na sumieniu albo czegoś ode mnie chciała.

- Jula, potrzebuję twojej pomocy. I rozmowy. Przyjedź – poprosiła.

- Pomocy? Niby w czym?

- Przypilnujesz mi małego? Tylko kilka godzin, no, najwyżej do rana.

Zaskoczyła mnie. Nigdy dotąd  – to znaczy odkąd została matką – nie spędziła nocy poza domem.

- Na tak długo? Dlaczego? Co się stało?

- Porozmawiamy, wszystko ci wyjaśnię. Powiedz tylko, czy możesz, czy nie masz niczego w planach.

- Ja nie miewam planów, przecież wiesz – odpowiedziałam, starając się, żeby to nie brzmiało jak biadolenie starej panny.

- Kocham cię, siostrzyczko. Przyjedź, błagam. Musimy pogadać.

Rozłączyła się. Dziwne. Była nienormalnie podekscytowana, nawet jak na nią.

      Później wiele razy miałam wracać w myślach do tych chwil. Co by było, gdyby… Gdybym nie odczytała wiadomości lub odczytała dopiero po kilku godzinach, gdybym nie oddzwoniła albo odmówiła spełnienia jej prośby. Czy cała lawina zdarzeń potoczyłaby się tym samym torem? Zapewne tak, bo przecież ktoś gdzieś już podjął pewne decyzje i poczynił przygotowania – ale wszystko to stałoby się bez mojego udziału. I ostatecznie bardzo trudno było mi odpowiedzieć na pytanie, czy wolałabym pozostać na zewnątrz, być tylko przerażonym widzem i nie wdepnąć w tę ponurą historię.

„Nieobecna” już niedługo pojawi się w przedsprzedaży. Tymczasem zaś wypatrujcie kolejnego fragmentu…

Nieobecna_okładka

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Literatura

 

Tags:

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Brykiet cena

    24 czerwca 2016 o 11:23

    swietny tekst:) bardzo wciaga:)