RSS
 

Cudowny deser z truskawkami

09 cze

Każdy ma swoje pięć minut, nawet truskawka. I teraz właśnie owo truskawkowe pięć minut trwa – tylko w czerwcu możemy cieszyć się smakiem świeżych, dojrzałych, czerwonych, słodkich, soczystych, aromatycznych… i tak dalej. Jestem wielką miłośniczką tych owoców. Lubię też maliny, kocham śliwki, jagody i borówki amerykańskie, ale truskawka ma w sobie coś z magii wczesnego dzieciństwa, coś babciowo-dziadkowego, wakacyjnego.

Truskawki najczęściej jem zwyczajnie, bez cukru, ale jeśli już mi się przejedzą, to przygotowuję koktajl z maślanką lub kefirem. Natomiast nie piekę na ogół ciast z tymi owocami, bo mi zwyczajnie żal – ich urody, soczystości, jędrności. W cieście, choć nadal pyszne, stają się mokrymi plamkami. Szkoda ich na to – jeśli już, to zużyjmy do tego truskawki mrożone, gdy sezon dawno minie, a my zatęsknimy za tym jedynym w świecie smakiem.

W wielu deserach można wykorzystać truskawki świeże, ze wszystkimi ich zaletami. Jednym z takich deserów jest Pavlova – pyszny, a jednocześnie bardzo łatwy torcik bezowy wypełniony puszystym kremem i udekorowany plasterkami truskawek oraz listkami mięty lub stewii. O ile wiem, powstał na cześć rosyjskiej primabaleriny, Anny Pawłowej, podczas jej wizyty w Australii lub Nowej Zelandii (oba kraje spierają się o to, gdzie po raz pierwszy przyrządzono ten rarytas).

Istnieją oczywiście wariacje na temat Pavlovej: można ją podawać z różnymi owocami (słyszałam, że w pierwotnej wersji była z kiwi), można też zamiast kremu dać samą bitą śmietanę. Jak kto lubi.

Podaję składniki:

Beza: 6 białek (jajka średniej wielkości) + 300 g cukru pudru

Krem: serek mascarpone (250 g) + śmietana 36% (200 g) + 50 g cukru pudru (przesiany – żadnych grudek!)

owoce na wierzch – ile kto lubi i jakie kto lubi

Tajemnica przygotowania bezy tkwi podobno w idealnie czystym naczyniu. Nawet odrobina tłuszczu na ściankach może sprawić, że piana spłynie. Druga ważna sprawa to tempo: nie wolno się spieszyć - białka ubijamy długo, a cukier dodajemy bardzo powoli. Ja zaczynam dodawać cukier, gdy piana jest już prawie sztywna, niektórzy sugerują, żeby zrobić to dopiero kiedy już trzyma się ścianek i dna naczynia. Moje doświadczenia z bezą są jednak takie, że lepiej zacząć za wcześnie niż za późno. Tak czy owak, najpierw ubijamy same białka, a gdy staną się one pianą, powiedzmy: prawie sztywną, powoli zaczynamy dodawanie cukru. Po łyżeczce, cierpliwie. U mnie trwa to ok. 30 minut.

Na papierze do pieczenia rysujemy okrąg (na przykład przykładając talerz lub pokrywkę od garnka) i nakładamy sztywną, lśniącą pianę, rozprowadzając ją łyżką tak, aby uformować „miseczkę” – od środka na boki, żeby powstały ścianki. Następnie wkładamy blaszkę do piekarnika rozgrzanego do 120 stopni z termoobiegiem, ale natychmiast zmniejszamy temperaturę do 100 stopni i suszymy bezę przez półtorej do dwóch godzin. Powinna pozostać biała, ewentualnie stać się kremowa. Po upieczeniu pozwalamy jej wystygnąć w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami.

Do zimnej „miseczki” z bezy nakładamy krem. Przygotowuje się go bardzo prosto: ubijamy mocno schłodzoną kremówkę, dosypujemy cukru pudru, a gdy śmietana jest sztywna, delikatnie dodajemy równie schłodzony serek mascarpone i jeszcze trochę miksujemy, ale delikatnie. W moim przepisie jest cukru pudru niewiele, tak więc krem wyjdzie raczej mdły, ale do baaaardzo słodkiej bezy naprawdę nie potrzebujemy słodkiego kremu. Jeśli ktoś lubi słodycz w każdej ilości, można dodać więcej cukru do śmietany, np. 70 g.

Na koniec dekorujemy deser owocami, na przykład pokrojonymi truskawkami. Radzę je nieco odsączyć, bo nadmiar soku będzie się zbierał pod bezą. Wyobrażam sobie, że Pavlova musi być pyszna także z agrestem oraz z porzeczkami, bo jest bardzo słodka, więc coś kwaśnego na wierzchu pięknie by tę słodycz przełamało.

DSC_0055

DSC_0056

DSC_0065

Mogę Wam także zdradzić, że Pavlova pojawi się w jednej z moich książek – w III tomie cyklu „Wszystkie smaki życia”, zatytułowanym „Pełnymi garściami”. Nie zdradzę na razie kto, ale KTOŚ założy tam sympatyczną knajpkę,w której ten deser będzie się serwować o każdej porze roku. Przypominam, że I tom tego cyklu – „Szczęście na wagę” – jest już w księgarniach; znajdziecie go w Empikach, Matrasach, można też zamawiać przez internet.

thumb

Tymczasem jednak trwają przygotowania do sierpniowej premiery „Nieobecnej”. Już wkrótce – kolejny fragment! :)

 

 

 

 
Komentarze (7)

Napisane przez w kategorii Coś pysznego, Styl życia

 

Tags: , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~mammamija

    12 czerwca 2016 o 15:14

    to się chyba nazywa eton mess u Nigeli Lowson

     
  2. ~Ciasteczkowa

    13 czerwca 2016 o 09:04

    Pięknie udekorowane. Biało czerwone ciasto w sam raz dla naszych kibiców :-)
    Zapraszam też na pyszne ciasta z owocami http://www.przepis-kulinarny.pl/ciasta-2-11.html

     
  3. ~Helena

    14 czerwca 2016 o 20:37

    Cuudnie Ci wyszła! A ja generalnie nie przepadam za bezami, gdyż są dla mnie odrobinę za słodkie – i baaardzo rzadko je jadam. Ale w połączeniu z truskawkami i lekkim kremem lub mało słodką śmietaną – mmmm … nie potrafiłabym sobie odmówić ;-) Pychotka, a Twoja Pavlova Agnieszko powoduje ślinotok ;-)) xxx

     
  4. ~Basia

    14 września 2016 o 10:54

    Przepyszny deser, zastępnik tortu. Podoba mi się duża ilośc truskawek. Nie tylko dlatego, że lubię, ale i dlatego, że bardzo pozytywnie wpływają na zdrowie, o tym m.in. tu: http://www.jestemfit.pl/artykuly/dieta/wlasciwosci-prozdrowotne-truskawek :)