RSS
 

Jeszcze jeden przedpremierowy fragment

03 paź

Podobno apetyt rośnie, gdy się czegoś spróbuje odrobinę, na czubku łyżki… Tak mówią smakosze. A zatem jeszcze jeden fragmencik mojej nowej powieści – „A potem przyszła wiosna”. Smacznego ;)

Kiedy miałam piętnaście lat, napisałam pierwszy wiersz. O pierwszym nieporadnym uczuciu. Ta miłość była czymś radosnym, czystym i zagadkowym, fascynującym. Nie pokazałam nikomu tamtego tekstu, ale samo dobieranie słów, obracanie ich pod palcami i na języku pomogło mi uporać się z tym, że straciłam własne granice, oddałam komuś swoje ciało i złamałam własny pakt z dziecinnie rozumianą moralnością. Wiersz mi się podobał, za nim poszły jeszcze trzy, może cztery – przepisywane potem, przeredagowywane wielokrotnie.

Później na jakiś czas zamilkłam zupełnie, by wrócić do poezji pod koniec liceum. Pokochałam wówczas Jakuba, a ta miłość była tym, czym teraz uczucie do Grzegorza – próbą szukania ratunku, zakotwiczenia się w życiu na nowo. I wyłuskania tych nielicznych chwil, kiedy zdobywałam się na odwagę, żeby znowu poczuć odrobinę szczęścia.

Pisałam o wszystkim – o górach, które pokochałam równie mocno jak Jakuba, o codzienności, o powolnym procesie rozpadu mojej rodziny; nawet o samym pisaniu. Ilekroć w moim życiu działo się coś ważnego lub zwyczajnie ładnego, sięgałam po kartkę i długopis – i ostrożnie dobierałam słowa, przyglądałam się im, nawlekałam na wersy niczym kuleczki jarzębiny na nitkę. Tak było, gdy przeżywałam nastoletnie uniesienia i radości, i dokładnie to samo działo się, kiedy upadałam z rozpaczy.

Niektóre z tych tekstów wyrzucałam po kilku dniach w akcie jakiegoś buntu albo dlatego, że uważałam je za nieudane. Inne pieczołowicie przechowywałam. Nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby je komukolwiek pokazać, nie myślałam o konkursach poetyckich czy publikacji. Nie po to mi były potrzebne. Po prostu porządkowały mi świat, oswajały, nadawały mu nazwę.

Tylko raz, jak dotąd, nie udało mi się wycisnąć z siebie ani słowa. Wtedy. W tamtym dniu, którego nie wolno mi nazywać.

A teraz był drugi raz.

DSC_0564

 

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Literatura

 

Tags:

Dodaj komentarz