RSS
 

Dante na tropie… bobrów, czyli książka sobie, a życie sobie

08 lis

Korzystając z cudnej pogody zabraliśmy dziś Dantego na długi spacer. Suczki z powodów bardzo osobistych musiały zostać w domu, więc mogliśmy sobie pozwolić na cywilizowany spacer zamiast zwykłego szaleństwa po polach. Tym razem z psem na smyczy (bo w pobliżu przebiega ruchliwa droga) poszliśmy sprawdzić, co u bobrów. Jakiś czas temu odkryliśmy bowiem w tym miejscu ślady bytowania tych sympatycznych zwierzaków.

Dante był bardzo zainteresowany nowym zapachem. Pokazałam mu obgryziony kołek – złapał trop i wąchał z przejęciem, odruchowo unosząc przednią łapę jak w stójce do ptactwa. A potem już w ogóle nie zwracał na mnie uwagi – interesowała go wyłącznie woda i to, co kryło się w trzcinach.

Oto fotoreportaż z tej wyprawy. Na zdjęciach widać ślady bobrzych zębów; niestety żeremie mieliśmy pod słońce i nie udało się nam zrobić żadnego sensownego zdjęcia tej imponującej budowli.

100_9477   100_9510  

A dla tych, którzy są ciekawi nowej książki (przypominam – baaardzo kobiecy kryminał „Dante na tropie” – premiera w zimie) – fragment już wkrótce. Przekonacie się, że Dante znajdzie się na tropie czegoś, co absolutnie nie ma nic wspólnego z bobrami…

 

 

 

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Coś ładnego, Literatura, Moje zwierzaki

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Estera

    4 marca 2015 o 22:41

    Właśnie skończyłam Dantego na tropie. Książkę pochłonęłam w dwa dni, świetnie się czyta.

     
    • Agnieszka

      5 marca 2015 o 05:37

      Cieszę się! Choć ja sama, szczerze mówiąc, złoszczę się, kiedy za szybko mi się czyta jakąś książkę. Miało być tyle przyjemności, a tu po paru godzinach koniec…