RSS
 

Pora zwolnić

30 paź

Przełom października i listopada to dla Polaków bardzo szczególny czas – dla mnie również. Irytują mnie próby zaszczepienia na polskim gruncie tradycji i zabaw celtyckich, jakichś upiorno-halloweenowych wiedźm czy innych przebieranek. To jest nam obce, naszej słowiańskiej duszy, i jeszcze przez wiele lat tak będzie. Mam nadzieję, że zawsze, ale w najgorszym razie – dopóki moje pokolenie stąpa po tej dobrej ziemi. My przeżywamy teraz spokojny smutek i zadumę, i niech tak zostanie. Jest to też czas, kiedy warto zwolnić i pomyśleć, co jest dla nas ważne, za czym gonimy. Czy to istotne, że nie mam zamszowych botków i czerwonej spódnicy? Czy warto brać każdą nadgodzinę, byle tylko zarobić na nowy samochód?

Co roku zapalam symboliczne znicze, bo na groby bliskich nie jeżdżę -  są za daleko, nie miałabym z kim zostawić psów. Jeden płomyczek będzie dla Dziadków zamordowanych bestialsko na Wołyniu. Drugi dla Dziadka Janka z Solca Kujawskiego, najwspanialszego przyjaciela zapamiętanego z dzieciństwa. Trzeci dla Babci Rozalki, po której noszę drugie imię. Zapalę też świeczkę dla Powstańców Warszawskich, których bezsensowna, okrutna śmierć co roku każe mi się zastanawiać, jakimi drobinkami jesteśmy pod buciorami Historii.

Na początku listopada zawsze do mnie wraca pewien piękny wiersz. Znalazłam go całe lata temu w notatkach mojej Mamy – spisany odręcznie, z jakiegoś powodu był dla Niej ważny. Podarowała mi ten tekst (dziękuję, Mamo) i teraz go sobie co jakiś czas czytam, pozwalając, żeby mnie doprowadzał do płaczu. Autorem jest Marian Hemar. Oto fragment, okraszony schyłkowo-jesiennymi zdjęciami z mojego ogrodu.

„Jeżeli jakimś sposobem
Jest jakieś życie za grobem,
To nic się, miła, nie bójmy.
To na moje odjezdne
W podróże pozagwiezdne
Nie płacz u mojej trumny.

Jeśli tam tylko jest z kim,
To każdym wierszem niebieskim
Będę o tobie rozmawiał,
Jeśli jest tylko u kogo,
To skruchą, miłością, trwogą
Będę za tobą się wstawiał.

Na ziemi, na każdym kroku
Będę cię miał na oku,
Nie zostawię cię samej.
Będziesz pod moją daleką
Czułością i opieką.
Aż się znowu spotkamy

Jeśli tam jednak nic nie ma,
Noc jeno, głucha i niema,
To trudno, tośmy przegrali…”

100_8995    100_9044

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Coś ładnego, Literatura, Styl życia

 

Tags: , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Alicja

    4 listopada 2014 o 20:01

    Piękny wiersz… i łza się w oku zakręciła…