RSS
 

Zrób to sam

20 paź

Przeglądałam ostatnio książkę „Zamień chemię na jedzenie” – na jej wnikliwą lekturę ciągle brakuje mi czasu, ale nawet to, co zdążyłam przeczytać przy pobieżnym przerzucaniu kartek, dało mi do myślenia. Oczywiście każdy wie, że we wszystkim co jemy jest masa konserwantów, dodatków smakowych i zapachowych i innego dziadostwa. Ale że na przykład jogurt naturalny, który z lubością wcinam na śniadanie, wcale nie jest jogurtem? O tym nie wiedziałam. Podobnie jest z mięsem. Zawartość mięsa w mięsie jest śmiesznie niska, jakkolwiek idiotycznie to brzmi. Wystarczy poobserwować wędlinę, która postoi trochę w lodówce – już nie mówię o tym, że po dwóch dniach robi się obślizgła, ale chodzi mi o to, co z niej wycieka…

Postanowiłam więc, o ile to możliwe, radzić sobie sama z produkcją żywności. Warzywa i owoce mam po części z własnego ogrodu. Staram się piec chleb (dzięki przyjaciółce, która użyczyła mi zakwasu), robię sobie kefirek (dzięki innej koleżance, która podarowała mi grzybka tybetańskiego) – ale o tym napiszę innym razem. Dziś opowiem o mięchu. Istnieje bowiem niezwykle łatwy sposób na przygotowanie w domu czegoś, co doskonale zastępuje szynkę lub polędwicę. Jest to gotowany schab – delikatny, wcale nie suchy, wręcz doskonały. A co najważniejsze – nie wymaga żadnych umiejętności kulinarnych.

Kupujemy ok. 2 kg schabu bez kości, w jednym kawałku. Ponadto potrzebujemy:

2 litry wody, 3 ząbki czosnku, 1/3 szklanki soli, łyżeczkę mielonego pieprzu, listek laurowy, kilka ziarenek ziela angielskiego, garść suszonych śliwek lub moreli.

Wszystko to (jeszcze bez mięsa) należy wrzucić do dużego garnka, zagotować i ostudzić. W ten sposób powstanie zalewa.

Do przygotowania schabu najlepiej zabrać się wieczorem. Do zimnej zalewy włożyć surowy schab (nie kroimy go – w jednym kawałku) i zagotować. Od momentu zagotowania gotować 5 minut i wyłączyć. Zostawić na kuchence (pod przykryciem) do następnego dnia wieczorem i zrobić dokładnie to samo: doprowadzić do wrzenia, gotować przez 5 minut i zostawić pod przykryciem, tym razem do rana. I już. Wiem, wydaje się niemożliwe, aby to się nadawało do jedzenia – powinno być surowe. A jednak nie będzie, zaręczam.

Smacznego! A tak wygląda ów schabik:

100_8333

 
Komentarze (5)

Napisane przez w kategorii Coś pysznego, Styl życia

 

Tags: , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Iza

    21 października 2014 o 13:57

    Ale zostawić na kuchence pod przykryciem w tej zalewie?

     
    • Agnieszka

      21 października 2014 o 15:26

      Tak, w tej samej ma być przez te dwa dni. Na kuchence, żeby tak od razu nie stygło, to się ma parzyć.

       
  2. ~Jola

    25 października 2014 o 10:27

    Ciekawy przepis, wykorzystam go na pewno. A czy można zamiast suszonych owoców użyć majeranku? Lubię połączenie czosnku z majerankiem. Pozdrawiam. Jola

     
    • Agnieszka

      25 października 2014 o 14:38

      Myślę, że można. W ogóle wszelkie wariacje są dozwolone. Słyszałam, że ktoś robił bez owoców, a za to z dwiema łyżkami miodu – też podobno dobre.

       
  3. ~Iza

    28 października 2014 o 09:11

    Zrobiłam i będę robiła. Bardzo dobre. Ledwo się uchował kawałek do poniedziałku (zrobione w sobotę wieczorem), żebym mogła dać spróbować w pracy. Przepis poszedł w świat.