RSS
 

Nowa recenzja „Zabłądziłam” i coś pysznego

01 sie

Bardzo, ale to bardzo przyjemnie jest czytać przychylne recenzje własnej książki, ale najprzyjemniej, kiedy te recenzje są emocjonalne. I wcale nie chodzi mi tu o typowe „chwal mnie jeszcze”, tylko o uczucia, które ukryte są w takich tekstach. Innymi słowy: wspaniale jest czytać, że komuś się książka nie tylko podobała – lecz że ją przeżył.

I taką właśnie recenzją jest najnowsza, zamieszczona na blogu Recenzje Ami. Polecam:
http://recenzjeami.blogspot.com/2014/07/zabadziam-agnieszka-olejnik.html?showComment=1406791165568

A żeby to uczcić, może by przekąsić coś pysznego…

W skład „czegoś pysznego na dziś” weszły: 1/2 arbuza, 2 nektarynki, banan, gruszka, winogrona. Owoce po pokrojeniu zostawiamy na sitku – to, co z nich wypłynie, wypijamy, bo to najzdrowszy sok na świecie.

Do owoców warto sporządzić sosik: sok z połowy cytryny mieszamy z łyżeczką miodu, dodajemy łyżkę oleju słonecznikowego i mieszamy szybkimi ruchami. Dodajemy rodzynki, pestki słonecznika lub/i dyni, migdały – co kto lubi. Zostawiamy sosik na chwilę, niech się „przegryzie”, a my tymczasem nacinamy ładnie skorupę arbuza (bo wcześniej elegancko wydrążyliśmy ją łyżką – dokładnie tak samo zrobił Alek z „Zabłądziłam”, sprawdźcie na str. 104). Owoce zalewamy sosikiem, mieszamy, przekładamy do arbuzowej miseczki i jeszcze zostawiamy do „przegryzienia” na kilkanaście minut.

Jeśli panuje upał, warto taką sałatkę porządnie schłodzić. Coś wspaniałego!

100_8197

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Coś pysznego, Literatura

 

Tags: , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Skuter

    1 sierpnia 2014 o 22:07

    Z owocowych przetworów zdecydowanie preferuję nalewki :) ale z arbuzowej skorupy wychodzi bardzo ładna miska :)

     
    • Agnieszka

      2 sierpnia 2014 o 08:50

      Nalewkę by się z niej ciężko piło, obawiam się, że byłoby za dużo strat między ‚zębami’ :)