RSS
 

Pyszne wiśniowe ciacho

30 lip

Wspominałam ostatnio o cieście z wiśniami. Tak się bowiem złożyło, że nastawiłam wiśniówkę, dodałam słuszną porcję wiśni do ratafii (o tej nalewce jeszcze nie pisałam, ale ponieważ i tak już za późno na jej nastawianie – napiszę o niej w porze degustacji) i ciągle jeszcze miałam prawie kilogram owoców. I przypomniałam sobie pewien bardzo łatwy przepis na ciasto z wiśniami i budyniem.

Potrzebujemy: około kilograma wiśni, 30 dkg mąki, pół kostki masła, ok. pół szklanki cukru, 3 łyżeczki proszku do pieczenia, jajko, budyń śmietankowy i mleko do jego przygotowania, tłuszcz do wysmarowania formy.

Zagniatamy kruche ciasto z mąki z proszkiem, schłodzonego masła posiekanego na kawałki, jajka i cukru. Formujemy kulę, zawijamy ją w folię i wkładamy na jakiś czas do zamrażalnika. Tymczasem gotujemy budyń według przepisu na opakowaniu (jeśli budyń jest bez cukru, to oczywiście dodajemy cukier do mleka). Budyń niech sobie stygnie, a my w tym czasie myjemy, osączamy i drylujemy wiśnie. Potem przygotowujemy formę – smarujemy ją tłuszczem. Dno wykładamy kruchym ciastem, można też uformować boki – ale 1/3 ciasta zostawiamy na kruszonkę. Na warstwę ciasta wykładamy budyń, potem idą wiśnie, a na to jeszcze kruszymy pozostałe ciasto. Jeśli ktoś woli słodsze ciasta, to można wiśnie posypać cukrem – ja preferuję kwaśne.

Pieczemy to cudo w temperaturze ok. 200 stopni przez 40 minut. Samo w sobie jest pyszne, ale jeszcze pyszniejsze z dodatkiem lodów śmietankowych. Podajemy wówczas jeszcze ciepłe, obok na talerzyku formując gałeczkę lodów. Słyszałam też, że nieźle smakuje z bitą śmietaną.

100_8116

 
Komentarze (5)

Napisane przez w kategorii Coś pysznego, Styl życia

 

Tags: , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Alicja :)

    1 sierpnia 2014 o 10:52

    Mmmm… A ja wczoraj zrobiłam ciasto kruche i dodałam do niego agrest z nalewki. Pychota!

     
    • Agnieszka

      1 sierpnia 2014 o 12:07

      No właśnie się zastanawiałam, czy owoce z nalewki można by tak wykorzystać. Bo z ratafii będę miała mnóstwo zalkoholizowanych pyszności – wiśnie po prostu zjem, ale brzoskwinie, śliwki, porzeczki… hm… Już się cieszę na ten eksperyment :)

       
      • ~goya

        9 sierpnia 2015 o 01:02

        Wszystkie resztki z ratafii serwujemy w szklanych kompotierach :-) Są to tzw „konfitury starego kawalera”. Uwaga na wielkość porcji – można mieć problemy ze wstawaniem i zachowaniem pionu :-D

         
  2. ~LG

    13 lutego 2015 o 23:21

    A jednak Śmietanowiec był najlepszy. Ale z okazji TŁUSTEGO CZWARTKU ZAPRASZAMY na pączusie z domowymi powidłami.

     
    • Agnieszka

      14 lutego 2015 o 06:48

      Tak, śmietanowiec był pyszny – ale po pierwsze, zapomniałam już, jakie to były proporcje, a po drugie, do niego były potrzebne jedyne w swoim rodzaju konfitury od pewnej Babci. A tej Babci już nie ma na świecie…