RSS
 

Nietrwałe piękno, czyli o motylach

16 lip

Wczoraj polowałam z aparatem na motyle. Darzę je wielką sympatią. Są dla mnie dowodem, że najpierw musi trochę pobyć brzydko, żeby potem mogło być cudnie. I jeszcze przypominają mi, że na świecie jest mnóstwo piękna, którego na co dzień nie zauważamy. A przecież właśnie ładne drobiazgi decydują o urodzie życia.

Motyle kojarzą mi się też przemijaniem. Ich piękno jest nietrwałe, kruche; tym bardziej cenne. Jeśli się nad tym zastanowić – to dobrze, że wszystko przemija. Dzięki temu wciąż coś się dzieje, na coś czekamy. Kończy się jeden dzień, zaczyna drugi; kończy się smutek, pojawia się szansa na radość. A gdy kończy się jedna radość, pora powalczyć o kolejną.

Zaproście do swojego otoczenia motyle. Do ogrodu, a jeśli go nie macie, to przed blok albo na balkon. Wystarczy kilka roślin, które je przyciągną – liatra kłosowa, jeżówki, budleja albo tawlina jarzębolistna. A potem aparat w dłoń, duuużo cierpliwości – i do dzieła! A jeśli ktoś nie lubi fotografować, niech tylko patrzy na te maleńkie cuda.

Moje zdjęcia z wczorajszego polowania – jak zwykle należy oglądać w powiększeniu:

100_7820    100_7831

 

 
Komentarze (3)

Napisane przez w kategorii Coś ładnego, Natura, Styl życia

 

Tags: , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Iwona P.

    16 lipca 2014 o 23:53

    Uwierz mi, że zanim motyl stanie się motylem też może być piękny. Dziś taka forma poprzedzająca chodziła mi po ręce, nie mogłam od niej wzroku oderwać :)

     
    • agnieszkaolejnik

      17 lipca 2014 o 07:56

      Zdarza się. Ale niektóre są paskudne, przyznasz ;)